No cóż mogę powiedzieć. Ogólnie dzieje się niewesoło w moim życiu. Z resztą nie tylko w moim. Sis<3
Są w życiu momenty ważniejsze niż my, nasze cele, marzenia i pragnienia. Jest coś ważniejsze niż wszystko - rodzina. Jest tak, że nie zawsze niebo jest niebieskie. Czyste życie... przypomniały mi się słowa, które moja znajoma mi kiedys powiedziała : "Live is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas" Dlaczego musi być tak że tracimy bliskich, dlaczego? Wyrzuty sumienie, najgorsze. Uświadomienie sobie, że 1,2,3,4,5 a nawet setka spotkań w szpitalu nie zastąpią całego życia. Przypadek, a może tak musiało być ? Skład czynników zewnętrznych, dość negatywnych w tym samym czasie. Szanujmy bliskich, "Doceniamy jak tracimy lub stracimy"-moja mama. To by było jedno, następna, jest nieświadomość swoich uczuć, wstrętne, ochydne, takie puste. Totalna emptiness w środku. Nie wiesz co masz powiedzieć, brak Ci słów. Może to strach, a może to sam Ty i sam nie wiesz już jak?. Nie rozumiem już niczego, nawet siebie. Co mi pozostało ? Lustro i wspaniali przyjaciele. Myślę że to dzięki najbliższym żyjemy, psychicznie doprowadzają nas do porządku. Mimo że tylu ludzi jest obok,tylko nieliczni zabierają nas tam gdzie jest "ciepło i błogo". I czuje ten dym z jego papierosa, czuje jak szczypie mnie w oczy. Nie zadaję pytań lubię kiedy patrzy na mnie . I nie wiem czy tego chcę .
Są w życiu momenty ważniejsze niż my, nasze cele, marzenia i pragnienia. Jest coś ważniejsze niż wszystko - rodzina. Jest tak, że nie zawsze niebo jest niebieskie. Czyste życie... przypomniały mi się słowa, które moja znajoma mi kiedys powiedziała : "Live is brutal and full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas" Dlaczego musi być tak że tracimy bliskich, dlaczego? Wyrzuty sumienie, najgorsze. Uświadomienie sobie, że 1,2,3,4,5 a nawet setka spotkań w szpitalu nie zastąpią całego życia. Przypadek, a może tak musiało być ? Skład czynników zewnętrznych, dość negatywnych w tym samym czasie. Szanujmy bliskich, "Doceniamy jak tracimy lub stracimy"-moja mama. To by było jedno, następna, jest nieświadomość swoich uczuć, wstrętne, ochydne, takie puste. Totalna emptiness w środku. Nie wiesz co masz powiedzieć, brak Ci słów. Może to strach, a może to sam Ty i sam nie wiesz już jak?. Nie rozumiem już niczego, nawet siebie. Co mi pozostało ? Lustro i wspaniali przyjaciele. Myślę że to dzięki najbliższym żyjemy, psychicznie doprowadzają nas do porządku. Mimo że tylu ludzi jest obok,tylko nieliczni zabierają nas tam gdzie jest "ciepło i błogo". I czuje ten dym z jego papierosa, czuje jak szczypie mnie w oczy. Nie zadaję pytań lubię kiedy patrzy na mnie . I nie wiem czy tego chcę .
Pytania - http://www.formspring.me/Naawly

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz