30 marca 2012

Photos

Tak na szybko, kilka ciekawych zdjęć. Dłuższą notkę dodam wieczoram jak znajdę chwilkę:D
A pod zdjęciami kilka żartobliwych (mini)dialogów :)

ZAPRASZAM: 
63.
                                                                       - wolny? zajęty?
                                                       -szlachetny singiel, milordzie.
61.                   i patrząc na Twój opis widzę 'chory'. taa, chyba psychicznie38.Podczas czasu poświęconego na czytanie lektury
stwierdzam iż mam fajny sufit. Tak mam bardzo fajny sufit.
6.

                                                                 - znasz ten żart?                                                                          - jaki?                                                                 - na zawsze razem


kurde, ile można ci mrugać dostępnym?
32 
- Chce być kimś ale jednocześnie sobą.
- A to ja już wiem czemu Cię odrzucają i czego Ci zazdroszczą!

26 marca 2012

Co za dzień !!

Jej, co za koszmarny dzień..... Nienawidzę poniedziałków. Wszyscy są tacy ospali, zdenerwowani i się wszędzie śpieszą. Jeszcze ta duchota w mojej szkole. No niestety zostały włączone grzejniki. To była jakaś masakra, a zaczęło się to tym, że ZASPAŁAM, wstałam o 7:35. Biegusiem wyleciałam z łóżka do łazienki, umyłam się ubrałam, uczesałam i poleciałam na przystanek. Po wyjściu z domu, przechodziłam obok  pierwszego przystanku, na którym stało kilku moich znajomych, ja musiałam iść spory kawałek dalej, bo mój autobus nie zatrzymuje się na pierwszym przystanku. Przechodząc obok nich Ola spytała mnie czy się nie spóźniłam. Spytałam "Co?"a ona żebym się odwróciła, patrzę a za mną mój autobus. Nogi za pas i poleciałam najszybciej jak potrafiłam, nie patrząc na przechodniów. W ostatniej chwil dobiegłam, a serce waliło mi bardziej niż podczas egzaminów. No nic, dojechałam do szkoło, pierwsza lekcja polski, więc było całkiem fajnie (prócz tej duchoty). Na drugiej lekcji były rekolekcje, podczas których 3 razy włączył mi się budzik w telefonie. -.- Za każdym razem ksiądz patrzył się na mnie jak na dziwadło ... arr, moje przyjaciółki oczywiście standardowo, śmiech na cały kościół, ogólnie było zabawnie :)
Na przerwach ludzie chodzili jak ćmy, odbijali się od ścian i od innych. A dwie ostatnie lekcje musieliśmy robić jakieś jajka wielkanocne, przez co ja nic nie robiłam , bo ich zapomniałam i na jutro muchę przynieść trzy jajka zrobione woskiem pszczelim arrrr! I na dodatek muszę zrobić ćwiczenia z geografii, jak ja tego nie lubię. Ogólnie rzecz biorąc pragnę weekendu.
Jołjołjoł!

A wam jak dzień miną? Piszcie w komentarzach - mile widziane 5 najciekawszych zostanie opublikowane za kilka notek :)P.S. Zastanawiam się nad jakimś konkursem, co Wy na to ?
Buziaki : czekam na komentarze:)

25 marca 2012

Jeśli wiesz co mówi to mów to głośno

I znów moja systematyczność poszła w nie pamięć, niestety z powodu braku czasu nie miałam czasu  posprzątać w pokoju, a co dopiero pisać na blogu. Bardzo was przepraszam :(
Ostatni miesiąc jest jednym z najtrudniejszych okresów w moim życiu. Mamy tak czasem że komuś ufamy i nie mowa tu teraz o znajomości kilkumiesięcznej, a dokładnie o trzynastu latach. Znaliśmy się od piaskownicy, spędziliśmy razem dzieciństwo, potem spotykaliśmy się rzadziej, aż w końcu znaleźliśmy dla siebie czas. I tak przez półtora roku, rozmawialiśmy, ufaliśmy sobie, a przynajmniej ja tej osobie. To było coś pięknego, wakacje, siedzenie do późna na dworze, durne pomysły, wygłupy, ta jedność to dawało siłę na lepsze jutro. Tej osobie mogłam ufać, byłam tego pewna. Siedzę tutaj, klikam i klikam, a łzy leją się we mnie. Choćby mi dawali 1.000.000.000 zł. nie pogodzę się z tym. Nie potrafię po prostu. Zauważyłam w nich osoby godne uznania, nie tak jak ludzie z sąsiedztwa mówią "To znowu te zbóje, znów coś psują" Nie , oni nic nie psują,  podwórko to ich drugi azyl. I to było niebywała, poznać ich, mimo że jedna osobę z nich znałam pond dekadę. Jeśli komuś ufacie,to ufajcie tylko jednej osobie, a do reszty miejcie zawsze 20% dystansu. Było naprawdę super, aż w końcu zazdrość osób trzecich, spieprzyła wszytko. Jest czasami tak że mimo że macie dobre inicjatywy, chęci na zmiany, niektórzy próbują was dublować, ze względu na wasze cechy, przyciąganie uwagi itd. I zaczyna się, SABOTAŻ. Mówią wam o swojej sympatii do was, o tym jak was lubią, a to wszytko to ściema.Przede wszystkim popełniłam błąd ufając komuś kto już zawiódł moje zaufanie. Teraz mam za to karę. 
Dzisiaj żałuję, żałuję że wpuściłam wroga do mojego drugiego "domu", że spora przeszłość łączy mnie z tą wyjątkową osobą. I tak dzień za dniem, słuchawki, dołujące piosenki, niestety nie mam humoru na nic lepszego. Teraz dopiero rozumiem jak ważny był dla mnie najmniejszy decybel tego głosu. Najlepsze w tym wszystkim jest to że rozeszliśmy się w milczeniu, nawet nie powiedzieliśmy sobie dlaczego!? Inicjatywa osób trzecich to jest to....... I nie ma dnie że bym o tym nie pomyślała, niby skupiam się na moich ambicjach i pasjach, ale to nie wszystko, są osoby od których nawet jeśli bardzo chcemy nigdy się nie uwolnimy. Teraz już wiem że już zawsze będzie brakować mi tych wyjątkowych decybeli, że nikomu tak nie zaufam i nikogo nie będę tak szanować. Dlatego że mamy tak uparte charaktery żadne z nas nie potrafi odezwać się pierwsze, mam nadzieję że kiedyś nadejdzie taka okazja. Bo kurczę, rozrywa mnie coś w środku ! Chciałabym mieć jedno życzenie . . .
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jak widać nie jest za ciekawie. Już za niedługo wrzucę notkę o bardzooo szczerej wobec mnie osobie..
Moja systematyczność mam nadzieję ze się poprawi. Jak na razie rozkoszuję się pięknymi promieniami słońca. I spędzam jak najwięcej czasu na dworze:)
A wy co robicie w te piękne dni ? 
pytania -  http://www.formspring.me/Naawly
Pozdrawiam<3