OPOWIADANIE part2
Powiesz, "Koleżanki nie mają na mnie wpływu to moje życie." To ogarnij to :
" Pięć dziewczyn, jeden chhłopak. M, Mr, Mg, K, i D, i on Mgp. Poierwsza poznała go M. co prawda jest od neigo o trzy lata młodsza, ale jego zauroczenie jej nie powstrzymało, z tego co rozumiałam to świetnie siebawił. Bo co może być interesującego w 13-sto latce dla 16-sto latka? Odpowiedź jest prosta GŁUPATA! Szybko zdołał omamić Mr i Mg, wielki przyjaciel, jaki on miły !^^ Jednego czego im(dziewczynom) brakowało to wzajemnego zaufanie i tego że to jemu berdziej ufały niż sobie na wzajem.
Był zbyt przebiegły, sprytny i... inteligentny. To wszystko pozwoliło mu zepsuć to co one stworzyły, wtedy ( w momencie kiedy go poznały) świerzą przyjaźń. To nie wiarygodne jak potrafił kłamać!
Tutaj chcę napisać o osobie tak oryginalnej, niezależnej, zaradnej i mądrej, jedna z dziewczyn które wymieniłam wyżej, a mianowicie D.
Co prawda była z nich najmłodsza, nie wielka była różnica ich wieku, ale był ! [...] Kiedy zdążył już "zwabić" do siebie całą czwórkę i udało mu się w pewnień sposób skrzywdźić je, została mu tylko ona, D.
Przecież nieżmożliwością było, żeby pan macho nie miał swojej ulubienicy, jak on to mówił "Moje fanki.".
Spędzali ze sobą dużo czasu, miejscem spotkań było boisko, w końcu wspólna ich pasja - piłka nożna, ten sam ulubiony klub piłkarski - Real Madrid. Wymienili się numerami, na początku to ona chciała pomóc mu wrócić do M. Uważała, że ją kocha, wszyscy tak uważali. Standardowo ściemniał. Wzbudził w niej zaufanie, jak w każdej innej, szczere rozmowy do pierwszej w nocy, myślała że to na prawdę przyjaźń.
Powiesz, "Koleżanki nie mają na mnie wpływu to moje życie." To ogarnij to :
" Pięć dziewczyn, jeden chhłopak. M, Mr, Mg, K, i D, i on Mgp. Poierwsza poznała go M. co prawda jest od neigo o trzy lata młodsza, ale jego zauroczenie jej nie powstrzymało, z tego co rozumiałam to świetnie siebawił. Bo co może być interesującego w 13-sto latce dla 16-sto latka? Odpowiedź jest prosta GŁUPATA! Szybko zdołał omamić Mr i Mg, wielki przyjaciel, jaki on miły !^^ Jednego czego im(dziewczynom) brakowało to wzajemnego zaufanie i tego że to jemu berdziej ufały niż sobie na wzajem.
Był zbyt przebiegły, sprytny i... inteligentny. To wszystko pozwoliło mu zepsuć to co one stworzyły, wtedy ( w momencie kiedy go poznały) świerzą przyjaźń. To nie wiarygodne jak potrafił kłamać!
Tutaj chcę napisać o osobie tak oryginalnej, niezależnej, zaradnej i mądrej, jedna z dziewczyn które wymieniłam wyżej, a mianowicie D.
Co prawda była z nich najmłodsza, nie wielka była różnica ich wieku, ale był ! [...] Kiedy zdążył już "zwabić" do siebie całą czwórkę i udało mu się w pewnień sposób skrzywdźić je, została mu tylko ona, D.
Przecież nieżmożliwością było, żeby pan macho nie miał swojej ulubienicy, jak on to mówił "Moje fanki.".
Spędzali ze sobą dużo czasu, miejscem spotkań było boisko, w końcu wspólna ich pasja - piłka nożna, ten sam ulubiony klub piłkarski - Real Madrid. Wymienili się numerami, na początku to ona chciała pomóc mu wrócić do M. Uważała, że ją kocha, wszyscy tak uważali. Standardowo ściemniał. Wzbudził w niej zaufanie, jak w każdej innej, szczere rozmowy do pierwszej w nocy, myślała że to na prawdę przyjaźń.
Przecież tak mówił, nei mogło być inaczej. Pamiętasz, tak na prawdę jego rówieśnicy nie przepadali za nim. Dziś wiem dlaczego. Wracając do sedna, gadłał z nia wciąż i wciąż, zazwyczaj pierwszys pisał, prawda!? Spotykali się na dworze w każdej mozliwej chwili, wiedziała jak bardzo nienawidzi jego wzroku, chamskiego śmiechu i tego jak sieobrażał tylko po to, aby ona miała wyrzuty sumienia. Szkoda ze patrzyła na słowa, a nie na czyny. Świetnie grał. W tym samym czasie z każdą z dziewczyn pisłą, gadał, mówił to samo ! Przed klawiaturą zapewne miał ubaw, na dworze umiał się powstrzymać. Robił z siebie kogoś kogo wiedział że polubią. Hm... dobrego doradce, wysłuchiwłą , wspaniał wręcz. W krótce przyszedł czas, kolejny etap robienia z nich idiotek, czas przyszedł na D. Zaczęły się miłe, dość intymne komplementy. Wyznawanie tego jak bardzo mu zależy... żałosne! Next one , przytulił ją, raz drugi, trzeci. Garaże , 10.09 ich jakże ciekawą zabawą było uładanie napisów z żrótych kwiatków,aż w końcu nadszedł wieczór, przewróciła sie podczas wygupiana z nim, on leżał na niej,bawiąc sie jej zamkiem od bluzy , zbliżył usta ... pocałował ją! Kolejny raz udało mu się. Potem robił to w każdym dobrym momencie. Aż* w końcu, w miejscowej ruinie siedzieli na jednym fotelu, pocałował ją 3 razy! Zdenerwoawałą się , żałowała tego, bo przecież wcale tego nie chciała. Mgp, wiedział co robić, przecież to "gówniara". Ona, myślałą, że życie to bajka, ze wspaniałym przyjacielem. Teraz wie że przyjaźni między chłopakiem a dziewczyną zdarza się tylko 1/1000000.
Nadszedł moment, w którym zrozumiałą, że tak nie postępóją przyjaciele. Postanowiła zerwać kontakt. Minął dzien, dwa, trzy, tydzien.. zatęskniłą. Bo ona go kochała , on miał ją przecież w ****e. Pamiętam jej słowa "20:14:40 Słuchaj zaczęłam ostro pić. Na początku tak z 3 piwa teraz dochodzi do 7 + setka jeszcze. A to wszystko przez to, ze chcę mieć dobry humor. Bo ... Przez jakieś 2 lata zawsze pomagał mi mój najlepszy przyjaciel. Był to chłopak, nazywał się ***. Traktowałam go jak brata on mnie jak siostre. Uczył mnie grać w piłkę, gadałam z nim o wszystkim. Miłość, problemach,rodzinie,uzależnieniach, przyjaźni. DOSŁOWNie o wszystkim, mimo że jest on ode mnie 4 lata starszy. Jakoś 2 tygodnie temu coś się między nami stało. Jak to teraz wszyscy mówią na chłopaków - przelizał, olał. Tak też i on zrobi. Teraz on ma dziewczynę i udaje że nie wie czemu ja jestem taka dziwna. A ja za chuja nie wiem co robić.. W jednej sprawie co do mnie miał rację- zostaje przy ludziach. Nie umiem mu tego wszystkiego wygarnąć, ale też nie umiem go odtrącić. Nawet już na cześć nie jesteśmy. Teraz już nie mam nikogo takiego bliskiego .. Czuję taką wielką pustkę, że nawet sobie nie wyobrażasz.. Nawet w piłke przestaje powoli grać... ;xOstatnie zdanie mine przeraziło, bo przecież ona tak bardzo kocha piłkę. Piszę tu o uzależnieniach, przeważnie, jak widać ludzie też uzalezniają. Cieszę sie że dzisij jesteśmy już "wolne", bez tego omotania, ON jest najlepszy, mój przyjaciel, mogę mu ufać. GÓWNO PRAWDA! Nie można ufać, dziś. Zufanie to zabójstwo. Czemu napisałam "zabójstwo", a temu, że to przez niego, a w sumie przez jego wpływ na nie zaczęły uzywać żyletki. Teraz są SZCZĘŚLIWE, na prawdę, nie chodzą nie siedzą po katach, nie płączą, nei marudzą. Cieszą siezyciem. D. zrozumiała w koncu co jest najważniejsze... nie przyjaźń, nie zabawa, nie "rozmowy" ale jej własny cel w życiu. Do tego ma brnać! Wydaje mi się, ze gdyby one od początku konsultowały i nie podejrzewały się o "odbicie" go, to nigy nie miało by miejsca. Jak juz powidziałam "ufały bardziej mu niż sobie".
___________________________________________________________________________________
Sprostowanie : Jak już mówiłąm Ci siostro, na drodze, w wakacje, kiedy wracałam do domu z M. i jechałyśmy na jednym rowerze "STAWIAM NA CIEBIĘ" :-***
Ludzie, ludzie, to co napisałam jest prawdzimwą historią, i błagam, przedewszystkim dziewczyny, nie dajcie się ponieść emocją, uważajcie i nie dajcie się. Bieżcie każde jego słowo jako ścieme. Pozdrawiam :-*
./ tęsknię eej <3

